W TEJE.art głęboko wierzymy, że minerały trafiają w nasze ręce dokładnie wtedy, kiedy jesteśmy na nie gotowi, a intencje, które puszczamy w świat, zawsze do nas wracają. Niedawno w naszej rodzinnej pracowni w Trzemesznie wydarzyła się historia tak niesamowita, że po prostu musimy się nią z Wami podzielić. To opowieść o pamięci po miesiącach, przesyłce z drugiego końca świata i surowym obsydianie, który stał się dla nas symbolem najpiękniejszych zbiegów okoliczności.
Gdy intuicja mówi: zaczekaj
Wszystko zaczęło się od prostego planu – na dębowych blatach naszej manufaktury przygotowywaliśmy projekty nowych kolekcji i czułem, że potrzebuję do nich wyjątkowej, dużej bryły surowego obsydianu. Przez kilka dni przeglądałem oferty, nosząc się z zamiarem zakupu. Coś jednak stale podpowiadało mi, aby wstrzymać się z tą decyzją. Intuicja rzemieślnika rzadko się myli, więc postanowiłem po prostu dać sobie czas i chwilę zaczekać, nie wiedząc jeszcze, że niezwykła niespodzianka zmierza już w moim kierunku.
Niezwykła przesyłka prosto z Guadalajary
Dokładnie kilka dni później do drzwi naszej pracowni zapukał kurier z paczką nadaną na drugim końcu świata przez panią Kasię i Juana, dla których pół roku wcześniej miałem ogromną przyjemność tworzyć personalizowaną biżuterię intencyjną. Kiedy otworzyłem przesyłkę, całkowicie nas zaskoczyło to, co znaleźliśmy w środku. Nasi klienci wysłali nam niezwykły upominek: przepiękną, surową bryłkę naturalnego obsydianu. Co najważniejsze, nie kupili jej w sklepie – Juan i pani Kasia osobiście, własnoręcznie wydobyli ją prosto z ziemi w malowniczej Guadalajarze w Meksyku, po czym zapakowali i nadali przesyłkę kurierską, myśląc właśnie o nas!
Tradycja, wdzięczność i wewnętrzny ład
Ten niesamowity zbieg okoliczności pokazał nam, jak silna potrafi być nić wdzięczności i jak dawne tradycje szacunku do rękodzieła łączą ludzi na odległość tysięcy kilometrów. Kamień, który tak bardzo chciałem kupić, przywędrował do mnie sam, przebywając długą drogę w paczce podarowanej prosto z serca przez ludzi, którzy docenili naszą wcześniejszą jubilerską pracę. Od tamtego dnia meksykański obsydian zajmuje honorowe miejsce w naszej pracowni. Każdego dnia, gdy splatamy dla Was bransoletki i naszyjniki na czarnych niciach, ta bryłka służy nam jako najpiękniejsza kotwica uwagi. Przypomina nam o rzetelności, cierpliwości i o tym, że wewnętrzny spokój oraz harmonia zawsze znajdują właściwą drogę do naszej codzienności.